Fotorelacja z meczu Orzeł -Amator Kiełpino 1:0 ( 1:0)

przelamator201507324 października 2015 roku w dwunastej kolejce rozgrywek V ligi grupy I Pomorskiego Związku Piłki Nożnej, w Trąbkach Wielkich gospodarze LKS Orzeł podejmował drużynę Amatora Kiełpino. Zespół Amatora zamyka tabelę z dorobkiem 1 punktu. Goście przyjechali tylko w 12-to osobowym składzie.
Już przed meczem gospodarze w ciemno dopisali sobie zwycięstwo i trzy punkty. Tylko wynik był niewiadomą.

Mecz rozpoczął się spokojnie a pierwszy niecelny strzał w 10 minucie oddali Goście. Dla gospodarzy było to ostrzeżenie. Kolejny ruch już należał do gospodarzy którzy w trzynastej minucie przeprowadzili prawą stroną boiska groźny atak. Atak wyprowadził Adrian Schuchardt, oddał strzał po którym piłka trafiła w słupek. Odbitą piłkę przechwycił Rafał Rzepecki i skierował piłkę w kierunku bramki a ta znalazła drogę do siatki Amatora. Orzeł objął prowadzenie 1:0. Teraz stroną prowadzącą grę i mającą przewagę na boisku był Orzeł. Jednak już w 18 minucie Amator wyprowadził groźną akcję zakończoną uderzeniem po którym piłka minęła o centymetry bramkę Orła. W tym czasie akcje Orła pobadały się nielicznie zgromadzonej publiczności. Dobre akcje to jeszcze nie bramki. Celowniki Orła w tym dniu były źle ustawione!. Oddawane strzały te z bliska i te z daleka omijały bramkę lub na przeszkodzie stawał golkiper gości. Goście jeszcze w 33 minucie byli bliscy zdobycia wyrównującej bramki. Mimo, że na przerwę Orzeł schodził z boiska tylko z dorobkiem 1 bramki wszyscy liczyli, że to co nie udało się wykorzystać do przerwy nadrobi się w drugiej połowie.
W 50 minucie w kolejności Orzeł i Amator oddali groźne strzały na bramkę przeciwników. Od tego momentu Amator jakby dostał wiatru w plecy i raz po raz przeprowadzał groźne ataki. Trener Orła Krystian Ryczkowski dokonał zmian, które miały się przeciwstawić dobrej grze Amatora. W ocenie kibiców nic te zmiany nie wniosły. Najlepszą okazję Amator nie wykorzystał w 70 minucie kiedy napastnik minął obrońców Orła i wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem. Jednak oddany strzał minął bramkę. Każda udana akcja Amatora dawała piłkarzom dodatkowe siły i wiarę w zdobycie wyrównującej bramki a może i wygrania meczu. Orzeł się cofnął i bronił wyniku, a wyprowadzone ataki szybko zostawały przerywane w środkowej części boiska. Z kontrataków Amator w ostatnich 15 minutach wyprowadził bardzo groźne ataki. Goście oddawali strzały niecelne lub na przeszkodzie stawał dobrze broniący golkiper Orła Kamil Groszek
Sędzia mecz przedłużył o 3 minuty w którym to czasie wynik meczu nie uległ zmianie.
Po meczu wszyscy się cieszyli tylko ze zdobyczy trzech punktów. Orzeł swą grą nie zachwycił po dobrym meczu jaki rozegrał tydzień temu z Polonią Gdańsk.

Info i foto wkempa